-
HENIA
-
________________________________________________________________________________
6 grudnia 2008
Od zawsze choruję na whippeta. Weronika, moja córka, razem ze mną. Nawet miała
obiecane, że jak tylko skończy 6-tą
klasę, to pies pojawi się w domu.
Była sobota,
a w soboty Wera jeździ konno i cały boży
ranek spędza w "stajni". Stadnina
mieści się blisko mojej mamy, która mieszka w małej miejscowości za Szczecinem
i gdy Wercia kończy,
to zajeżdżamy jeszcze odwiedzić babcię. Kiedy zajechałyśmy, córka zauważyła
małego kundelka, który kręcił się na pobliskim polu. Jak to bywa w takich sytuacjach, zaraz zostałam zbombardowana ... takimi smutnymi tekstami w stylu: "...o
jaki piękny.." , "....mamo jaki on biedny..., "...mamo zobacz jaki smutny..."
,"...mamo weźmy go..." i tym "mamo, mamo.."
końca nie było. Rzeczywiście piesek był fajny, ale jak wiele "podwórkowych"
piesków, po prostu sobie łaził. Wera zaraz
pół obiadu mu zaniosła,
a
potem cały czas wypatrywała - stoi piesek czy nie stoi ?! Oczywiście,
kiedy odjeżdżałyśmy już do domu (bez pieska),
nie odzywała się do mnie przez całą drogę. Byłam przekonana, że to
kogoś pies i jak to na wioskach bywa, latał sobie
po okolicy i tyle.
Przecież psa komuś nie zwinę
prawda?
Wróciłyśmy do
domu, ale w myślach ciągle siedział mi ten pies. Minął cały dzień, a ja jakoś nie mogłam przestać o nim myśleć. Za
oknem zrobiło się ciemno i mroźno. Późnym wieczorem
coś mnie
jednak tknęło. Myślę sobie:
"
.... pojadę..., nie będzie go ,...będę miała spokojne sumienie ..." . Jak pomyślałam - tak pojechałam.
Było strasznie ciemno, bo jak
to nocą w lesie ..... jasno przecież nie jest. Mijałam
już
dom babci i w duchu się cieszyłam, że miałam rację,
kiedy kawałek dalej zaświeciły się jakieś ślepia. Mała czarna
suczka leżała w krzakach, przy drodze ..... zziębnięta i wystraszona. I jak to
się kończą takie historie - oczywiście została u Nas .I wiecie co ? Nie zamieniłabym jej na żadnego najpiękniejszego whippeta na świecie!
....problem ma tylko Kuba, mój synek, bo jak on to mówi :
- jak Ona się ciesy, to tak na mnie nie skace jak na Was...
Nazwaliśmy ją oczywście HENIA
- poznajcie ją :
> STRONA GŁÓWNA <
All rights reserved. Copyright Piggy Boo 2007 ©